5 składników. Szybka i prosta kuchnia dla wszystkich?

5 składników. Szybka i prosta kuchnia dla wszystkich?

Uwielbiam gotować. Uwielbiam próbować nowych smaków. Uwielbiam karmić pysznym jedzeniem siebie i moich bliskich. Czasami wychodzi mi to lepiej czasami gorzej. Czasami smaki zupełnie nie podchodzą a innym razem jestem zachwycona. W przypadku Jamiego Olivera mam swego rodzaju gwarancję, że jego przepisy są dobrze przetestowane i takie by kucharz amator dał sobie z nimi radę. Koniecznie musiałam sprawdzić czy i tak jest w przypadku „5 składników” –  jego nowej książki.

TO CO TYGRYSKI LUBIĄ NAJBARDZIEJ

Ma być prosto, szybko, pysznie i nie byle jak. Skoro tak. No to próbuję. W ciągu tygodnia przetestowałam kilkanaście przepisów ( jak wyzwanie to wyzwanie). Chciałam wypróbować przepisy z każdego z działów ( olaboga jest ich aż 11!). Nie do końca mi to wyszło. Nie znalazłam w swojej okolicy odpowiednich i dobrych ryb. Za ten dział więc nie ręczę. Choć wiele przepisów na rybę mam ochotę wypróbować.

Zacznę może od deseru. Wypróbowałam kilka słodkich propozycji i wyszły absolutnie przepyszne. Ale mój niekwestionowany hit to Affogato z orzechami włoskimi. Szybkie, proste i niezwykle efektowne. No i pyszne! W moim menu zagości  również kilka sałatek. Np. ta z batatami czy marchewkowa tahini czy jeszcze selerowa z prosciutto. Na uwagę zasługują też dania z jajek i nietuzinkowe makarony. Moje serce skradł kurczak w sosie musztardowym i pikantny pieczony kalafior. A zapiekany ryż szafranowy to czysta poezja smaku.

ROZKŁAD

Książka jest niezaprzeczalnie pięknie i bardzo estetycznie wydana. Jak już wspomniałam przepisy w książce, a jest ich ponad 130, zostały podzielone na  11 działów m.in. na warzywa, ryby, pasty, sałatki czy słodkości. Każdy przepis, tak jak w przypadku innych książek Jamiego Olivera, zajmuje dwie strony. Na pierwszej stronie znajduje się naturalnie przepis na potrawę z wyszczególnionymi i sfotografowanymi składnikami (ich faktycznie jest pięć, jakby ktoś nie dowierzał). Drugą strona to już tylko piękna fotografia przedstawiająca gotowe już danie. Ten układ bardzo mi odpowiada bo nie zawsze moja breja odpowiada tej na obrazku (a nieraz muszę się mocno sugerować).

PLUSY I MINUSY

Dużą zaletą tej książki są dania proste i szybkie. Przygotowanie większości z nich zajmuje do trzydziestu minut a składniki są bardzo podstawowe i łatwo dostępne. Na szczęście obietnice z okładki to nie tylko chwyt marketingowy. Na pochwałę zasługuje również duża różnorodność receptur. Każdy kucharz amator powinien znaleźć coś dla siebie. Co do minusów, to nie ma ich zbyt wiele. W niektórych przepisach po prostu występują składniki, które w polskich sklepach są bardzo trudno dostępne. Przykładem mogą być wszelkiej maści azjatyckie sosy, które zazwyczaj nadają kluczowego smaku danej potrawie.

PODSUMOWANIE

Do tej pory na mojej kulinarnej półce, prócz „5 składników”, goszczą dwie książki Jamiego Olivera. Myślę jednak, że ta „nowa” będzie moją ulubioną i będę do niej często zaglądać. A na pewno będę korzystać z tych przepisów, które już wypróbowałam. Szybkość, prostota i efekt przygotowywanych potraw sprawia dużą frajdę z gotowania. Czasami  wkopię sama siebie w jakieś  i zapachu. „5 składników” to naprawdę bardzo dobra książka kucharska, która z pewnością wielu przypadnie do gustu. Fani tradycyjnej polskiej kuchni nie lubujący się w nowych doznaniach smakowych nie mają tu czego szukać. Cała reszta śmiało niech się zaopatruje.

„5 składników” może okazać się również świetnym prezentem. Ja bym się bardzo ucieszyła z takiego upominku.

„5 składników” to idealna książka dla: zabieganych, kuchennych minimalistów i szukających sprawdzonych przepisów.

Moja ocena: 8/10

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Insignis



  • Zazdroszczę, że potrafisz gotować – ja niestety jestem kompletnym beztalenciem i często przez to głoduje ;(

    • Myślę, że to kwestia bardzo względna. Po prostu lubię gotować. Ale czasami okropnie mi się nie chce czegokolwiek przyrządzać. Na szczęście od jakiegoś czasu trwa passa na tym polu. Przepisy Jamiego są na prawdę proste. Ja swoją przygodę z gotowaniem zaczęłam z książkami Ani Starmach, jeśli byłabyś zainteresowana.