Wielkie kłamstewka czyli sfrustrowane matki wariatki w formie. Recenzja serialu

Wielkie kłamstewka czyli sfrustrowane matki wariatki w formie. Recenzja serialu

Odkąd pierwszy raz obejrzałam zwiastun tego serialu wiedziałam, że obejrzę go na pewno. Głównie zachęciła mnie świetna obsada aktorska i piękne zdjęcia. Piękne opakowanie mogło jednak być zwiastunem kompletnej katastrofy. Ile to razy mimo świetnych aktorów  produkcja okazała się być totalną klapą? Zbyt wiele razy. Na szczęście w przypadku „Wielkich kłamstewek” tak nie jest.

O CZYM TO?

Wielkie kłamstewka to siedmioodcinkowy miniserial  produkcji HBO oparty na książce Liane Moriarty o tym samym tytule. Opowiada o życiu kilku kobiet z malowniczo położonej miejscowości w Kalifornii. Są żonami i matkami. Dzielą się na pracujące i niepracujące. Mają problemy z dziećmi, z mężczyznami i przede wszystkim ze sobą. Głównymi bohaterkami są Celeste (Nicole Kidman), Madeline (Reese Witherspoon) oraz Jane (Shailene Woodley). Dwie pierwsze przyjaźnią się od dawna, Jane dopiero co przeniosła się do miasta. Celeste i Madeline przygarniają ją pod własne skrzydła i otaczają swego rodzaju „opieką”. W obliczu pewnych dziwnych wydarzeń tworzą „front” przeciw matkom, że tak powiem, realizującym się zawodowo. Do tego dochodzą problemy z mężczyznami – obecnymi i byłymi, problemy z dziećmi – dużymi i małymi oraz problemy czysto wyimaginowane.

W pierwszych scenach ukazane jest policyjne zamieszanie tuż po morderstwie, a może nieszczęsliwym wypadku. Nie wiadomo. Cały serial jest jedną wielką retrospekcją prowadzącą do tego tajemniczego wydarzenia, przeplataną przesłuchaniami świadków. Ciekawa konstrukcja powoduje, że im więcej faktów poznajemy tym  mniej wiemy. I tak prawie do samego końca. Końca, który można przewidzieć. Nie psuje to jednak zabawy do samego końca.

WYCZEKIWAŁAM KOLEJNYCH ODCINKÓW JAK KANIA DŻDŻU

A no tak było.Wielkie kłamstewka to prawdziwa uczta i dla fanów filmu i dla fanów seriali. Historia jest już może nieco wyświechtana bo to opowieść o na pozór idealnym życiu dobrze sytuowanych mieszkańców niewielkiej miejscowości. Owszem tak jest w tym przypadku. Ale to jak to jest podane rekompensuje wszystko. Ten serial to piękna taca na której mamy wykwintne danie, a w środku śmierdząca tykającą bombę. Tajemnica i intryga w “Wielkich kłamstewkach” wciąga bez reszty. Gwałt, przemoc domowa,  zdrada, frustracja, nerwica, niezdrowe współzawodnictwo i nienawiść. To wszystko oglądamy w pięknej scenerii w  oceanem w tle. To cały ten serial.

ACH TA OBSADA, ACH TA KOBIETA

Co do Kidman i Witherspoon nie miałam żadnych wątpliwości, że  to będą świetne kreacje aktorskie. Co do Woodley jakaś niewielka wątpliwość była. Nie wierzyłam, że mogłaby doścignąć swoje bardziej doświadczone koleżanki. Zupełnie niesłusznie. Wszystkie trzy aktorki zagrały, może to będzie określenie na wyrost, ale jak dla mnie oscarowo. Na uwagę zasługuje również kreacja Laury Dern, która fenomenalnie zagrała deczko znerwicowaną matronę. Dla mnie absolutną  wygraną jest jednak Reese Witherspoon. W “Dzikiej drodze” pokazała na prawdę dobry warsztat, ale to rola Madeline może okazać się tą ważniejszą. Bądź co bądź zagrała świetnie znerwicowaną i sfrustrowaną matkę.

Każdą z aktorek możemy oglądać w pełnym spektrum jej możliwości. Obraz psychologiczny każdej z bohaterek za to został rozłożony na czynniki pierwsze.  W wyniku czego “Wielkie kłamstewka” z serialu kryminalnego stają się wytrawnym thrillerem psychologicznym. Zdecydowanie godnym uwagi.

PODSUMOWANIE

Zobaczę ten serial jeszcze nieraz. To pewne. I będę polecać go każdemu. To pewne. Ta niezwykła produkcja ciągle siedzi mi w głowie i najchętniej gadałabym o niej godzinami. Powiedzenie “Im dalej w las tym więcej drzew” w tym przypadku jest jak najbardziej na miejscu. Suspens od pierwszej do ostatniej minuty.  Na kolejny odcinek musiałam czekać tydzień w niezłym zniecierpliwieniu. Koniecznie muszę obejrzeć ten serial ciągiem. Najpierw jednak zabieram się za książkowy pierwowzór.

Ja nie widzę w tym serialu słabych stron. Każdy aspekt jest na wręcz filmowym poziomie. Czy to gra aktorska, zdjęcia czy muzyka. Nie zdziwię się jeśli zostanie obsypany pokaźna ilością nagród. Polecam zapoznać się z tym serialem.

MOJA OCENA: 9:10



  • Widziałam już kilkukrotnie jakieś urywki z tego serialu, ale przyznam szczerze, że jakoś nie wzbudziło to mojego większego zainteresowania. Teraz po przeczytaniu Twojego wpisu zaraz zabieram się za jego oglądanie 😉 Przekonałaś mnie 😀

    • Och bardzo mi miło, że Cię namówiłam. 🙂 Teraz czytam książkę i jest bardzo dobra. Na razie nie umiem się zdecydować czy jest lepsza czy gorsza od serialowej wersji.

  • Myślisz, że ten serial nadaje się do oglądania we dwoje? Szukam czegoś fajnego na leniwe wieczory, ale nie wiem, czy nie jest to typowo babska konwencja. 🙂
    Pozdrawiam!

    • Najbardziej polecam obejrzeć go z siostrą bądź koleżanką. Choć facetom może się spodobać. Na leniwe wieczory we dwoje polecam Narcos bądź Taboo, które męskiej części widowni z pewnością przypadną do gustu a kobietom również nie będzie się nudzić. 😉 Również pozdrawiam