Jak upolować pisarza – Sally Franson

Jak upolować pisarza – Sally Franson

Od czasu do czasu potrzebuję powieści obyczajowej, która mnie zachwyci i odpręży. Przy której będę się świetnie bawić i nie pożałuję tej zabawy. Pewnego słonecznego dnia wybierając się na plażę zabrałam ze sobą debiutancką powieść Sally Franson „Jak upolować pisarza”.

ZARYS FABUŁY

Casey Pedergast to przebojowa Pani dyrektor w agencji reklamowej. Kolejne wyzwania stawiane przez jej szefową nie nastręczają jej zbyt wielu trudności. Dziewczyna wie czego chce i wie jak to zdobyć – zbytnio się nie patyczkując. Jednak nowe wyzwanie jest nieco trudniejsze niż te dotychczas. Casey ma za zadanie skłonić najlepszych pisarzy w kraju do wzięcia udziału w produktowych kampaniach reklamowych. Czy to w ogóle możliwe by snobistyczni literaci zechcieli parać się niemalże chałturą? Kłopoty wiecznie wyluzowaną Casey dopadają szybciej niż by się to mogło wydawać.

CASEY

Jak już wcześniej wspomniałam Casey to dziewczyna, która nie da sobie w kaszę dmuchać. Niezwykle łatwo potrafi nawiązywać relacje z ludźmi zjednując ich sobie w trymiga. Co niewątpliwie jest cenne w jej fachu. To ją też bardzo wyróżnia i sprawia, że jest pupilkiem swojej szefowej. Niestety w tym przypadku może się to okazać broń obusieczna.

Casey często wraca w swoich rozmyślaniach do dzieciństwa, które nie było miłe, łatwe i przyjemne. Rozpamiętując kolejne sceny z przeszłości daje usprawiedliwienie swoim teraźniejszym działaniom. Czy słusznie? No nie do końca. Niestety zdarza się tak, że te jej wywody nie mają najmniejszego sensu i nijak przekładają się na jej obecne życie. Czasami mam wrażenie, że usprawiedliwia się jedynie po to, by nie pracować nad własnym charakterem.

Na szczęście ratuje ją inteligencja i błyskotliwy humor. Nieraz daje czytelnikowi powód do śmiechu. Choć przyznam, że początki mojej znajomości z tą postacią były bardzo trudne. Wprost jej nie znosiłam. Jednak kiedy już się oswoiłam z jej charakterem szczerze ją polubiłam. Casey jest jak wiele kobiet na świecie. Ma milion myśli na minutę, mnóstwo pracy, nie poddaje się i nie zwalnia kroku. Jest jednak człowiekiem i popełnia błędy. Czasami urocza, a czasami irytująca w tej swojej naiwności ładuje się w kolejne kłopoty. Jak to w życiu. Zdrowy rozsądek potrafi zawieść, a pobłażanie skandalicznemu zachowaniu może drogo kosztować.

KSIĄŻKA O KSIĄŻKACH?

Niby tak, a jednak nie do końca. Raczej to książka o pisarzach i świecie pełnym blichtru, sławy i dużych pieniędzy. Niewątpliwie książki są tłem dla całej opowieści, ale bardzo oddalonym. Na pierwszy plan wybijają się postacie kobiece. Bardzo różne indywidua o sprecyzowanych życiowych wartościach i ukierunkowanych działaniach. Czytelnik jest świadkiem całego wachlarza kobiecych relacji, od tych przyjacielskich po skrajnie toksyczne. Ciekawe jest obserwowanie ludzkich zachowań w różnych sytuacjach – autorka świetnie sobie z nimi poradziła. Sama historia ma dobre tempo przez cały czas. Co w dużej mierze jest zasługą nieco postrzelonej głównej bohaterki. Casey szybko żyje i trudno za nią nadążyć, co jest bardzo wyczuwalne podczas lektury.

Prócz głównego wątku czyli projektu Casey książka porusza wiele innych mniejszych. Jest oczywiście wątek miłosny, który dla mnie był potraktowany trochę po macoszemu i niestety nie wzbudził we mnie większych emocji. Związek Casey z Benem wydał mi się jakiś taki bezbarwny, a przecież tworzyły go dwie silne osobowości. Natomiast wątek przyjaźni autorka ujęła fantastycznie i o relacji Casey i jej przyjaciółki czytało się fenomenalnie.

PODSUMOWANIE

„Jak upolować pisarza” Sally Franson to niemal 400 stron dobrej i lekkiej lektury. To książka idealna na wakacje. Nie jest jednocześnie błaha. Co to, to nie. Autorka porusza wiele ważnych życiowych problemów kobiet na całym świecie co nadaje całości dużej uniwersalności  i pozwala się identyfikować z bohaterkami. Książkę czyta się na prawdę szybko, a historia sama płynie. Może nie ma tu jakiś wielkich zaskoczeń i dzikich zwrotów akcji, to jednak nie wpływa na całościowy odbiór. Przemierzanie życia razem z Casey jest fascynujące. Bez dwóch zdań.

Muszę przyznać, że debiut Sally Franson w wielu aspektach świetnie się obronił. Mam nadzieję, że w kolejnych swoich książkach autorka będzie raczyć czytelników coraz to lepszym warsztatem i historiami.

Książka ma swoją premierę 18 lipca.

Książka „Jak upolować pisarza” w trzech słowach: ciepła, temperamentna, zadziorna

Moja ocena: 7/10

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Znak