Trudna i niepokojąca Góra Tajget Anny Dziewit-Meller

Trudna i niepokojąca Góra Tajget Anny Dziewit-Meller

O książce Anny Dziewit-Meller dowiedziałam się już jakiś czas temu czytając bloga Wielki Buk. Zainteresowana pozycją postanowiłam dowiedzieć się nieco więcej o samej treści książki. Na dobrą sprawę wystarczyła mi informacja, że opisywane w niej wydarzenia mają miejsce na Śląsku. Ze szczególnym sentymentem podchodzę do książek, których akcja rozgrywa się w tej części Polski. Nie sądziłam, że ta lektura może mnie tak poruszyć.

KILKA PERSPEKTYW, WIELE PŁASZCZYZN

Każdy z rozdziałów książki Anny Dziewit-Meller opowiada o innym bohaterze. Historie każdego z nich łączą się w dziwny i pokrętny sposób. Czasy II Wojny Światowej wciąż odbijają się echem, jednak nie tak głośnym jak powinny. Losy Sebastiana, Zefki, Rysia czy Adika przypominają co wojna jest w stanie zrobić z człowiekiem i z ludzkością i jak bardzo jest to przerażające.

ADIK

Taki tytuł nosi ostatni rozdział, który zapada w pamięć na bardzo długo i wzmaga ciekawość czytelnika do granic możliwości. Jeśli ktoś się zastanawiał co by było gdyby, po przeczytaniu tego rozdziału, to pytanie nie będzie go opuszczać. A gdyby kogoś uśmierciła rwąca i lodowata rzeka? A co by było gdyby nie zabijano niepełnosprawnych dzieci?

PROZA SUROWA I WYMAGAJĄCA

Lektura „Góry Tajget” jest wymagająca. Mimo 240 stron zajmuje sporo czasu. Połowa to lektura, a połowa to przemyślenia. Surowa i nie pozostawiająca złudzeń proza wprawia czytelnika w osłupienie. Bestialska zbrodnia dokonana na kilkuset bezbronnych dzieciach  w czasie wojny to tylko jeden z tematów tabu poruszonych przez autorkę. A wiele z nich ściska żołądek i wprawia w osłupienie.

LUBLINIEC

Większość ludzi kojarzy to miasto z mieszczącego się w nim szpitala psychiatrycznego. W przypadku kilku książek spotkałam się już z umiejscowieniem epizodów właśnie w tym szpitalu (np.: „Dziennik narkomanki”). W „Górze Tajget” ta lokacja nie jest dokładnie określona, choć to główne miejsce akcji książki. Dopiero z noty autorki na końcu publikacji czytelnik się o tym dowiaduje.

Osobiście przeczytałam notę przed rozpoczęciem czytania książki. Wzmogło to emocje jak odczuwałam podczas lektury. Szczerze polecam ten zabieg.

PODSUMOWANIE

„Góra Tajget” to książka trudna i poruszająca. Fakt, że autorka oparła fabułę na prawdziwych wydarzeniach z czasów wojny potęguje ten efekt. Przerażające praktyki III Rzeszy w imię fanatycznej idei, opisane przez autorkę” skłaniają do wielu przemyśleń i wzmagają ciekawość.

Myślę, że każdy powinien przeczytać tę książkę. Choćby z szacunku do drugiego człowieka.

„Góra Tajget” w trzech słowach: otwiera oczy, trudna, niepokojąca.

Moja ocena: 8/10



  • Pierwszy raz zobaczyłam tę książkę, kiedy koleżanka ją czytała jakieś dwa lata temu. Potem miałam ją w rękach w Biedronce, ale jakoś ciagle wypada mi z rąk i jednak po nią nie sięgam.

    • U mnie było podobnie. W końcu wpadła do torby z książkami na wyjazd wakacyjny. Zdecydowanie nie jest to wakacyjna lektura, ale warto było ją ze sobą zabrać. 😉