W szoku – Rana Awdish

W szoku – Rana Awdish

System ochrony zdrowia czy to w Stanach, czy w Europie czy w Azji nie jest doskonały. Ba, do doskonałości bardzo mu daleko. Dosłownie na każdym kroku pacjent spotyka się z brakiem zrozumienia, nieuprzejmością, a idąc do lekarza często musi „pocałować klamkę”. Naturalnie nie można wrzucać wszystkich do jednego wora, bo to zwyczajnie niesprawiedliwe. Czasami jednak ręce opadają, a sił do walki z chorobą zaczyna brakować, kiedy trzeba walczyć z systemem. Bo żeby chorować trzeba mieć zdrowie.

HISTORIA

Rana Awdish, lekarka na oddziale intensywnej terapii – w zaawansowanej ciąży z powodu bólu brzucha dostaje się do szpitala. Do szpitala w którym na co dzień pracuje. Od samego początku jednak nie wszystko idzie po jej myśli. Zamiast pomocy otrzymuje jedynie cierpienie, kolejne środki przeciwbólowe i czas, który ją powoli zabija. Kolejne pomyłki i zaniedbania są katastrofalne w skutkach. Najważniejsze są przecież procedury. Jako lekarka zdaje sobie sprawę ze stanu swojego zdrowia i przeraża ją to jak bardzo lekarze błądzą po omacku szukając przyczyn i diagnozując choroby.

OCZEKIWANIA VS. RZECZYWISTOŚĆ

Tytuł książki jest niezwykle adekwatny do emocji Rany kiedy dostaje się do szpitala. Nie może wprost uwierzyć temu jak pacjent jest traktowany. Panująca znieczulica okropnie ją dotyka. Walcząc o życie, walczy również z lekarzami i pielęgniarkami. Zawsze myślała, była wręcz przekonana, że ona i jej koledzy dobrze zajmują się swoimi pacjentami. Są w stanie pomóc na czas, wyleczyć czy ocalić życie. Kiedy sama zostaje pacjentką w krytycznym stanie zdaje sobie sprawę z szeregu nieprawidłowości i zaniedbań. Nie może uwierzyć, że pacjentowi poświęca się tak mało czasu, a stawiane diagnozy bardzo często są błędne.

Przyczynę tej chorej sytuacji upatruje już na etapie edukacji, kiedy to młodzi, zafascynowani ideą niesienia pomocy ludzie wkraczają w medyczny świat. Na kolejnych zajęciach poznają pewne wartości i schematy działania, które zniekształcają obraz pacjenta i sprawiają profesjonalizm góruje nad człowieczeństwem.

NIEZMORDOWANIE

Głównie to określenie przychodziło mi na myśl, kiedy czytałam kolejne strony książki. Autorka jest niezmordowana czy to jako pacjentka czy jako lekarka. Po tym co przeszła postanowiła zmienić rzeczywistość w służbie zdrowia –  lekarzy, pielęgniarek, ratowników i pacjentów przede wszystkim. Ta niesamowita droga którą przeszła, wiele jej zabrała, ale i wiele dała. Doświadczenie ogromnego cierpienia i nieszczęścia wywołały lawinę kolejnych zdarzeń zwiastujących zmiany. Będąc ciężko chorą była świadoma tego co jej dolega, często jeszcze przed lekarza diagnozowała swoje choroby. Lekarze błądzili po omacku szukając przyczyn, a Rana jako medyk zdawała sobie z tego sprawę. To musiało być przerażające i okropnie trudne. Nigdy się nie poddała, a całe cierpienie jakiego doświadczyła przekuła w coś dobrego. Uświadamianie skali problemu i naprawianie rzeczywistości stało się jej życiowym wyzwaniem.

EMPATIA

To to, czego według autorki brakuje w służbie zdrowia. Współodczuwanie, postawienie się w czyjeś sytuacji, prawdziwe współczucie i naturalna chęć niesienia pomocy bez względu na wszystko to cechy, które jak mantrę powinien powtarzać każdy człowiek na Ziemi. Co za tym idzie –  pracownicy służby zdrowia również, a powiedziałabym nawet, że w szczególności. Teoretycznie powinno się od nich tego wymagać, bo przecież to taka grupa zawodowa, bo to ich praca. Tyle, że pracownicy są częścią większego systemu. Lekarze, ratownicy czy pielęgniarki są obarczeni mnóstwem procedur, które w wielu przypadkach wiążą im ręce i zawężają pole do działania. Nie można jednoznacznie określić winnego zaniedbań i uchybień. To nierealne w takim wielkim i skomplikowanym systemie.

PODSUMOWANIE

Rana Awdish opowiada swoją historię bardzo dokładnie, ze wszystkimi szczegółami przedstawiając jednocześnie jej „przypadek” z kilku perspektyw, co umożliwia poznanie danej sytuacji w całości i niemal w każdym kontekście. To bardzo ciekawe doświadczenie sprawia, że zdajemy sobie sprawę, że nie ma jednego słusznego sposobu na wszystkie problemy służby zdrowia, lekarzy i pacjentów. “W szoku” to trudna lektura i nie raz, nie dwa odkładałam ją na bok, bo musiałam sobie kilka spraw przemyśleć. Czasami było mi po prostu źle. Bez dwóch zdań warto jednak po nią sięgnąć.

Choć książkę przeczytałam już jakiś czas temu to ta historia nadal głęboko we mnie żyje i nie sposób o niej zapomnieć. „W szoku” miało swoją recenzję niecały miesiąc temu i wiadomo, że w okolicach tego terminu o danych tytułach jest głośno. O historii ‘Rany Awdish” powinno być głośno cały czas. Marzy mi się, by takie książki czytali Ci, którzy mają realny i namacalny wpływa na zmiany.

„W szoku” to książka przede wszystkim o człowieczeństwie. Bo przede wszystkim trzeba być człowiekiem, a dopiero później trybikiem w wielkiej machinie.

„W szoku” w trzech słowach: wstrząsa, obnaża, do bólu prawdziwa.

Moja ocena: 7/10

Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu Znak