Darknet – Ursula Poznanski, Arno Strobel

Darknet – Ursula Poznanski, Arno Strobel

Poprzednia książka austriackiego duetu pisarskiego: Ursuli Poznanski i Arna Strobel bardzo przypadłą mi do gustu. Choć zakończenie i finał intrygi nie do końca mnie usatysfakcjonowała, to bardzo dobrze wspominam ten niepokojący thriller. Po półrocznej przerwie przyszedł czas na “Darknet”. Borze szumiący! Jakie to było dobre!

ZARYS FABUŁY

W opuszczonej fabryce znaleziono brutalnie okaleczone zwłoki hambusrskiego prawnika. Komisarz Daniel Buchholz i jego nowa zawodowa partnerka Nina Salomon rozpoczynają śledztwo, nie mają jednak pojęcia w jak mroczne zakamarki internetu będą musieli zawędrować i zatopić się w nich.

Bo to moc internetu odegra w tej makabrycznej “zabawie” pierwsze skrzypce. Ktoś pragnie wymierzyć sprawiedliwość, jednak narzędziem w jego rękach mają być ludzie, którzy będą głosować na forum internetowym kto ma zginąć.

INTRYGA

“Darknet” to thriller, który czyta się właściwie sam! Niemal doskonała intryga, skomplikowana i duszna. Niejednoznaczna, a jej zawiłości sprawiają, że bohaterowie by choć trochę zbliżyć się do prawdy muszą się dwoić i troić. Tempo akcji gna na łeb na szyję, a atmosfera przez większość czasu jest bardzo napięta. Wyścig z czasem i dostępem rzeszy ludzi do internetu zdaje się być nie do zwyciężenia. Najlepsi specjaliści i najbardziej sprytni hakerzy nie są w stanie usunąć makabrycznego forum “Morituri”, obserwujących i uczestniczących w wydarzeniach jest coraz więcej. Ceną jest ludzkie życie. Wystarczy kliknąć, a czas mija.

SYMBOLIKA

Bardzo lubię kiedy za mordercą stoi jakaś głębsza historia, coś co go napędza, coś co go utożsamia i jest powiązane z historyczną symboliką. “Darknet” symboliką nawiązuje do cesarstwa rzymskiego i jednego z cesarzy – Trajana. Trajan swoje poczynania porównuje do areny, którą w tym przypadku jest Hamburg, a widzami cały podłączony do internetu świat. Autorzy świetnie operują aurą tajemnicy, którą rozsiewają to tu to tam, zostawiając smaczki w postaci”słów kluczy”.

Poznanski&Strobel poruszyli w “Darknecie” temat zjawiska jakim jest ludzka niewidzialność. Kiedy nikt nie widzi można przecież wszystko. Internet pozwala na wiele grzeszków i ułatwia robienie rzeczy, których w realnym życiu nigdy byśmy nie zrobili. Cały plan Trajana oparty jest na anonimowości, aurze tajemnicy i diabelskiej ciekawości. Widmo egzekucji na żywo podsyca obrazy w naszych głowach i po prostu nie można tego przegapić. Gdyby jednak przyszło co do czego to “nie znam”, “nie widziałam”, “ja mam rączki tutaj. ‘Darknet” uzmysławia jak wstrętni są ludzie, jak pod peleryną niewidką są zdolni do skazania kogoś na śmierć. Jednak póki co w odmętach Internetu wszystko zostaje na zawsze.

BOHATEROWIE

Tak jak w przypadku “Nieznajomych” na tym polu autorzy nie zawiedli Po raz kolejny duet stworzył bardzo wyrazisty zawodowy duet. Charaktery Buchholza i Salomon ścierają się na niemal każdej płaszczyźnie. Normalnie czuć jak między nimi skrzy i grzmi. Niefortunne pierwsze spotkanie zniechęca ich do siebie, ale i przyciąga. Wzajemne docinki, miejscami bardzo ostre sprawiają, że między bohaterami wytwarza się pewna więź. A i gdyby ktoś obawiał się zażenowania z powodu infantylnych przekomarzanek to nic takiego nie będzie miało miejsca. Celne i ironiczne uwagi są zawsze w punkt i wywołują uśmieszek. Pedantyczny i niemal kwadratowy Buchholz oraz nieokiełznana Nina Salomon dają się lubić. Poznając historię z ich perspektywy dobrze poznajemy ich samych. Powoli, aczkolwiek bardzo dobrze. Nie są mdli i przezroczyści. Są to ludzie z przeszłością, ich zachowania wynikają z doświadczenia, a nie z chwilowej fantazji pisarzy. Nie są mdli i przezroczyści

PODSUMOWANIE

“Darknet” to bardzo dobry, bardzo mocny i bardzo wciągający thriller. Ma wszystkie niezbędne cechy i jest dopracowany w każdym szczególe. Widzę dużą różnicę w stosunku do “Nieznajomych”, na korzyść “Darknetu”.

Całość czyta się błyskawicznie i nie można się oberwać. “Darknet” jest skrojony na miarę, bez owijania w bawełnę za to owija sobie czytelnika wokół palca. Autorzy cały czas podgrzewają atmosferę, trzymają w napięciu. Rzadko kiedy jest chwila na oddech. Za “Darknetem” przemawia jeszcze fakt, że zakończenie mnie zaskoczyło i ani trochę nie rozczarowało.

Ursula Poznanski i Arno Strobel świetnie spisują się w roli duetu pisarskiego i czekam na kolejne odsłony. Czy “Darknet” to początek serii? Bardzo bym chciała.

Przeczytaj jeśli: lubisz mocne i trzymające w napięciu thrillery, brutalne i niepokojące.

“Darknet” w trzech słowach”: mocny, pędzący i bardzo wciągający.

Moja ocena: 9/10

Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu MANDO